Morze Martwe – czyli raj na depresji

Nad Morze Martwe wybrałam się na początku mojego pobytu w Jordanii i spędziłam tam kilka dni. Zazwyczaj lubię dokładnie poznać okolice, w które się udaję ale tym razem cały pobyt spędziłam nad brzegiem morza, nad którym czas rozmywa się jak linia horyzontu. Rozmyte widoki jak na poruszonej fotografii wpędzają w stan pewnego rodzaju intelektualno-emocjonalnej hipnozy. Umysł sam się wyłącza i myśli płyną w przestrzeń. Dużo „lepiej” nie było w hotelu, w którym się zatrzymałam. Duża przestrzeń, cisza, stonowane kolory idealnie pasujące do otaczającego krajobrazu, świetna kuchnia i gotowa do pomocy obsługa hotelu sprawiły, że od razu poddałam się powolnemu nastrojowi tego miejsca. A że początki mojej pracy i pobytu w Ammanie nie należały do najłatwiejszych, dlatego z czystym sumieniem zanurzyłam się w odrobinie luksusu.

Morze a właściwie Jezioro Martwe wypełnia najgłębszą depresję – obecnie 410m p.p.m., jest najbardziej zasolonym akwenem na świecie (zasolenie ok. 36%). Morze „martwe” – ponieważ na skutek zasolenia jest całkowicie pozbawione życia organicznego. Powietrze nad morzem jest ok. 8% bogatsze w tlen niż na poziomie morza. Prawdopodobnie jest to najbezpieczniejsze miejsce do zażywania kąpieli słonecznych; unosząca się z powierzchni  wody para stanowi naturalny filtr ochronny przez promieniami UVB. Tak duże parowanie wody jest między innymi rezultatem panujących tu latem skrajnie wysokich temperatur, które dochodzą nawet do 50 stopni Celsjusza.

Szacuje się, że poziom wody w morzu spada ok. 30 cm każdego roku. Jest to wynikiem zbyt dużej eksploatacji wód rzeki Jordan, przez co  do morza dostarczane jest o wiele mniej wody niż kiedyś. Naukowcy przewidują, że Morze może ulec wysuszeniu do roku 2050!

Bogactwo minerałów takich jak Magnez, Potas, Sód, Wapń, Brom i wiele innych zawartych w zielonkawo-brunatnej błotnej mazi, którą wydobywa się z dna morza przyczyniło się do rozwoju turystyki wypoczynkowej i zdrowotnej w tym regionie. Wzdłuż wybrzeża ciągną się luksusowe hotele oferujące nie tylko wypoczynek na wysokim światowym poziomie ale i usługi kosmetyczne i zdrowotne. Leczy się tutaj takie schorzenia jak artretyzm, reumatyzm, nadciśnienie, choroby krążenia czy choroby oczu. Niektóre kraje UE takie jak Austria czy Niemcy ponoć refundują pobyt nad Morzem Martwym w celach leczniczych. Zresztą dobroczynne właściwości wody odkryto już 2 000 lat temu. Mówi się, ze bywali tutaj Król Herod czy Królowa Kleopatra;)

IMG_0484Z Ammanu nad Morze Martwe można dojechać autobusem linii JETT; kurs trwa ok jedną godzinę, autobus zatrzymuje się przy Crowne Plaza Jordan Dead Sea Resort and Spa. Autobusy są dość czyste, bilety niedrogie, korzystają z nich głównie turyści. Odjeżdżają z przystanku przy 7th circle (Rondo Siódme) w Ammanie. Rozkład jazdy można znaleźć na stronie internetowej przewoźnika, gdzie funkcjonuje prosty system rezerwacji. Zapomnijcie jednak o jakiejkolwiek gwarancji usług. Lepiej nie zaprzątać sobie nim głowy (chyba, że zwiedzacie Jordanię w sezonie) i udać się na przystanek odpowiednio wcześniej, aby kupić bilet. Teoretycznie, zgodnie z tym czego dowiedziałam się od obsługi, autobusy kursują wtedy, kiedy zostaną sprzedane minimum trzy bilety, ale wszystko jak zwykle podlega negocjacji. Warto o tym pamiętać zwiedzając Jordanię poza sezonem jak ja to robiłam. Pomimo zrobionej uprzednio rezerwacji miejsca na przejazd nad Morze Martwe do końca nie byłam pewna czy autobus wyruszy. Jednak po odpowiednio długiej i emocjonalnej dyskusji wsiadłam do wypasionego mini busa i wyruszyłam w podróż. Kierowca okazał się bardzo uprzejmy, nie tylko równocześnie pełnił rolę przewodnika ale zatrzymał się w przydrożnym sklepie abym mogła zakupić pamiątki, kosmetyki czy napić się herbaty. Cóż tam rozkład jazdy! Liczy się chwila obecna! Na końcu umówił się ze mną na konkretną godzinę w dniu powrotu i z uśmiechem pomknął dalej. Kilka dni później z dużą dozą niepokoju czekałam na niego o umówionej porze, wymyślając w panice alternatywne sposoby dotarcia do stolicy i kiedy emocje zbliżały się do etapu paniki usłyszałam pisk opon zatrzymującego się przed hotelem busika. Zapomnijcie o zasadach i kontroli. Trzeba poddać się sytuacji i docenić życzliwość ludzi!

Morze Martwe zapewnia luksusowy wypoczynek – należy jednak udać się tam z workiem pieniędzy. Jednak pobyt jest według mnie wart każdej ceny! Cudowne widoki i walory Morza Martwego sprowadziły nad jego wybrzeże inwestorów głównie 5- i 4-gwiazdkowe hoteli:

Moevenpick Hotel & Resort

http://www.moevenpick-hotels.com/en/middle-east/jordan/amman/resort-dead-sea/overview/

Jordan Valley Marriott Resort & Spa

http://www.marriott.com/hotels/travel/qmdjv-jordan-valley-marriott-resort-and-spa/

Kempenski Hotel Ishtar Dead Sea

http://www.kempinski.com/en/dead-sea/hotel-ishtar/welcome/

Crowne Plaza Jordan Dead Sea Resort & Spa

http://www.crowneplaza.com/crowneplaza/hotels/gb/en/swemieh/nscjo/hoteldetail.

Oczywiście można rozbić namiot na publicznej plaży za 10 JOD ale chyba nie polecam, szczególnie podróżującym samotnie kobietom;)

IMG_0432
Kiedy wreszcie okazało się , że jednak będę mogła skorzystać z usług firmy JETT, podróż minęła bardzo przyjemnie w luksusowych warunkach. Czułam się bezpiecznie i nie mogłam nacieszyć się widokami podczas podroży.
IMG_0412
Dolina Jordanu. W pobliżu znajdują się istotne dla kultury chrześcijańskiej miejsca: Betania za Jordanem (Bathany Beyond the Jordan – miejsce ochrzczenia Chrystusa) – w 2000 r. odwiedził to miejsce Papież Jan Paweł II czy Wzgórze Eliasza, skąd prorok Eliasz miał na ognistym rydwanie odjechać do nieba.
IMG_0434
Podczas podróży trzeba przejechać przez posterunek graniczny (wciąż przed granicą na terytorium Jordanii), sprawdzane są głównie osoby udające się w kierunku Izraela.
IMG_0430
I wreszcie zjeżdżamy 400m p.p.m. Godzinę wcześniej w Ammanie było jakieś 12 stopni Celsjusza. Tutaj 60 kilometrów dalej było 28 stopni:)
IMG_0435
Przydrożne bary i krótki postój oczywiście na kawę.
IMG_0483
Hotel Crowne Plaza Jordan w grudniu 2014.
IMG_0481
W oddali widać izraelski brzeg Morza Martwego. Ponoć przy dobrej widoczności można dostrzec wzgórza Jerozolimy.
IMG_0460
Widok z okna mojego pokoju. Do dziś pamiętam tę ciszę i spokój.
IMG_0668
A następnego ranka w odwiedziny przyszli goście;)
IMG_0492
Hotel jest położony na ogromnej powierzchni, zadbano o miejsca, z których można podziwiać piękne widoki.
IMG_0489
Wzdłuż wybrzeża ciągną się luksusowe kurorty.
IMG_0504
Kiedyś Morze Martwe było ogromnym akwenem i było częścią Jeziora Tyberiackiego, które teraz oddalone jest o 140 km.
IMG_0498
Zazwyczaj prywatne plaże położone są przy hotelach i przeznaczone są raczej dla gości hotelowych. Dla innych gości jest to koszt ok 25 JOD. Na wybrzeżu znajdują się też plaże publiczne (ok. 5 JOD) ale jeżeli chcecie z nich skorzystać, według mnie należy udać się tam w grupie.
IMG_0529
Morze Martwe jest najbardziej zasolonym akwenem na świecie. Powoduje to wypychanie ludzi na powierzchnię wody. Takie pływanie dla leniwych… Zdarza się też, że na powierzchnię wody wydobywają się grudy asfaltu.
IMG_0507
Oczywiście główną atrakcją na wybrzeżu są kąpiele błotne, z których wszyscy chętnie korzystają.
IMG_0518
Na plaży znajduje się specjalny zbiornik z błotem. Można też skorzystać z pomocy „asystenta”, który dogląda aby zabieg przebiegał zgodnie z zasadami.
IMG_0519
Zielonkawe błoto zostawia się na ciele ok 15 minut, potem należy je dokładnie spłukać. Arabskie kobiety kąpią się w specjalnych kombinezonach zakrywających całe ciało i pokrywających głowę. Nikogo jednak nie dziwi i nie gorszy widok turystek w skąpych kostiumach bikini, przynajmniej na prywatnej plaży.
IMG_0628
Cóż, czasami trzeba nic nie robić.
IMG_0611
Według mnie najlepsza z hotelowych restauracji – Burj Al Hamam – serwująca dania kuchni libańskiej to wymarzone miejsce na wieczorną kolację szczególnie w zimie;)
IMG_0691
Wieczorną kolację w libańskiej hotelowej restauracji rozpoczęłam od mojej ulubionej sałatki Fattuush. Nikt też nie dziwił się, że posiłek jem sama bez towarzystwa. Jordania jest pod tym względem najbardziej liberalnym krajem na Bliskim Wschodzie. Właściwie ani razu nie odczułam, że podróżując samej, robię coś niestosownego. Przeciwnie, spotkałam się wielokrotnie z życzliwością i pomocą ze strony Jordańczyków.
IMG_0557
Według tradycji na dnie Morza Martwego leżą ruiny Sodomy i Gomory. W tle Góry Judzkie.
IMG_0578
Przez kilka minut zimy Morze Lota żegnało się ze mną cudownymi kolorami. Ciekawe czy były podobne za czasów Starego Testamentu…
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s