Amman – nowa metropolia Bliskiego Wschodu

IMG_1049Pierwsze słowa, które słyszysz po przyjeździe do Ammanu to: „Where are you from!” I zaraz potem: „Welcome! Welcome to Jordan!”. Gościnność i życzliwość Ammańczyków to wspomnienie, które pozostaje na długo po wizycie w tym mieście. Zaraz potem przychodzi mi do głowy takie określenie jak: miasto kontrastów i sprzeczności. Amman  – starożytna Filadelfia, to serce Jordanii, jej źródło energii i rozwoju. Położone na 7 wzgórzach na wysokości ponad 700 m n.p.m, powstało w II w. p.n.e. Obecnie w Ammanie mieszka ponad 2 mln mieszkańców, czyli ponad połowa całkowitej liczby ludności Jordanii. Większość mieszkańców stanowią Palestyńczycy, którzy przybyli tutaj po wojnie izraelsko – arabskiej (1949 r.)

Od lat 60-tych miasto rozwija się w stopniu zaskakującym, obok starych domów wbitych w skały budowane są nowoczesne wieżowce i centra biznesowe (w Al Abdali) na miarę tych w Dubaju. Miasto przecinają wielkie arterie komunikacyjne, na obrzeżach znajdują się nowoczesne centra handlowe z najlepszymi światowymi markami handlowymi, mam jednak wrażenie, że za tym gwałtownym tworzeniem nowego nie nadąża dostosowanie tego co już istnieje; transport publiczny prawie nie istnieje, głównym środkiem transportu są taksówki, trudno poruszać się po mieście pieszo, jest bardzo rozległe, skomplikowane topograficznie. Jest nieraz tak jakby zapomniano o pieszych; w niektórych miejscach brak chodników i poruszając się pieszo trzeba niespodziewanie włączyć się w ruch uliczny, co nie jest łatwe. Tutaj to samochód ma pierwszeństwo a nie pieszy. I – uwaga dla pań -zapomnijcie o butach na wysokich obcasach; lepiej zaopatrzyć się w wygodne sneakersy:) Miasto, które ma ambicje bycia „drugim Dubajem” rozrasta się wprawdzie bardzo dynamicznie, nie widać jednak w tym jednak jakiejś przewodniej planistycznej koncepcji. Widać raczej wykładnię islamu – to co będzie nie jest istotne, nie ma planowania, żyje się tu i teraz a najważniejsze jest życie po śmierci.

Filadelfia zapewne rozczaruje turystów szukających licznych śladów starożytności. Wiele z nich zostało zniszczonych podczas rozbudowy miasta. Teraz Amman jest traktowany raczej jako świetny punkt wypadowy do zwiedzania kraju, blisko stąd nad Morze Martwe, do Petry czy do Jerrash. W mieście funkcjonują firmy, które organizują jedno lub kilkudniowe wypady do najważniejszych miejsc, także bardzo popularne tutaj wypady trekkingowe na pustynię Wadi Rum. Najlepiej udać się od razu do punktu informacji turystycznej przy Rainbow Street, nieraz takie usługi promowane są w kawiarniach.

IMG_1882

Sporo okazji na zwiedzanie Jordanii znalazłam w kawiarni Turtle Green przy Rainbow Street vis a vis British Council. Oprócz dobrego jedzenia, świetnego wyboru herbat można spotkać tutaj wielu ciekawych ludzi i nawiązać nowe znajomości; to dość kosmopolityczne miejsce spotkań ekspatów mieszkających w Ammanie. Polecam ten adres.

A co warto zobaczyć w Ammanie

Cytadelę (Dżabal al-Kalat), gdzie powstało pierwsze miasto.

Amfiteatr z II w., przy nim znajdują się Muzeum Etnograficzne oraz Muzeum Tradycji Ludowej.

Świątynia Herkulesa zbudowana za czasów panowania cesarza Marka Aureliusza. W pobliżu jest Muzeum Archeologiczne.IMG_0344

Meczety: króla Husajna z 1924 r., dostępny tylko dla muzułmanów (zdjęcie obok) oraz króla Abd Allaha, który jest dostępny również dla turystów.

A najlepiej udać się do mniej turystycznych części miasta, warto otworzyć się na życzliwość mieszkańców Ammanu i zaufać im; nie zawsze zwiedzanie punktów turystycznych z przewodnikiem w ręku wystarczy, czasami lepiej zanurzyć się w lokalnej codzienności i posmakować odmienności. Od tego można rozpocząć zmianę stereotypowej percepcji Bliskiego Wschodu, którą ma większość z nas Europejczyków. Takie wspomnienia po podróży są znacznie cenniejsze niż kolorowe fotki strzelane w przelocie.

Gdzie się zatrzymać

Jeżeli dysponujecie większym budżetem, zdecydowanie warto dla świętego spokoju zatrzymać się w 4 lub 5* hotelach głównie z uwagi na czystość oraz położenie (wybierajcie hotele położone w pobliżu ronda 1, 2, 3). Poniżej wymieniam te, które sprawdziłam.

http://www.ihg.com/intercontinental/hotels/gb/en/amman/ammha/hoteldetail

http://www.leroyalamman.com/

Jest oczywiście Ibis ale położony dosyć daleko od centrum, trzeba liczyć się co najmniej z półgodzinną podróżą w jedną stronę.

Zdecydowanie polecam mniejsze, tańsze i dobrze położone prywatne hoteliki albo B&B, często prowadzone przez obcokrajowców:

http://www.heritageamman.com/

IMG_1879Świetne położenie przy Rainbow Street hotel butikowy oferuje 2 pokojowe apartamenty z kuchnią i łazienką. Kiepskie śniadania. Dla mnie było za głośno; codziennie rano o godz 7.00 za oknami odbywał się apel na dziedzińcu położonej vis a vis szkoły dla chłopców a wieczorami okoliczne kluby dawały znać o sobie. Dobra opcja dla turystów poszukujących rozrywki, gorsza dla tych, którzy przyjechali do Ammanu popracować. Uciekłam więc stamtąd po 2 tygodniach ale na krótkie pobyty ok.

The Heritage Hotel, widok z okna na Rainbow Street.

IMG_2021Jednak jeśli ktoś ma ochotę na tak perfekcyjne śniadanie jak to na zdjęciu obok należy udać się do By the Lemon Tree w Jabal Al Lweibdeh, niedaleko Paris Circle.IMG_1078 To mały rodzinny hotelik prowadzony przez mieszkającego w Ammanie Włocha. Cicho, czysto i przytulnie. Latem śniadania podawane są w ogrodzie pod drzewem cytrynowym. Do dyspozycji gości, oprócz pokoi z łazienkami, jest przestronna kuchnia z jadalnią i salonem telewizyjnym, taras z leżakami i sauną oraz przemiłe spotkania przy winie i pasta amatriciana, na które niekiedy zapraszają gości Guido i jego przemiła żona.

SzczIMG_2017egóły możecie znaleźć pod linkiem:http://www.bythelemontree.com/

 

 

Jak poruszać się po mieście

Poruszanie po mieście jest dość trudne. Punktem orientacyjnym są ronda („circle”) oznakowane po prostu cyframi od 1 do 6. Centralne punkty miasta skupione są w pobliżu ronda 1, 2 i 3 i tam szukajcie noclegów. Zapomnijcie o transporcie publicznym, po mieście trzeba poruszać się taksówkami – dla mniej odważnych korporacje taksówkowe, stałe ceny ale niestety kilkakrotnie wyższe, np.: Taxi Mumayaz: tel. 06 5799999, 06 5799997, można umówić się z nimi także na podróż nad Morze Martwe, poza sezonem taka przyjemność kosztowała 35-40 JOD.

Alternatywą dla bardziej odważnych są „yellow cabs”, które nie kierują się jakimiś bliżej określonymi zasadami świadczenia usług. Trochę zabrało mi czasu aby nauczyć się negocjować cenę za przejazd, najlepiej od razu po zatrzymaniu taxi uzgodnić cenę albo przypilnować aby kierowca włączył taksometr. Ceny. oczywiście w zależności od odległości (a czasami dobrego nastroju kierowcy) 1-6 JOD – w obszarze 1-3 ronda. Nie zdziwcie się kiedy kierowca podczas rejsu zatrzyma się i weźmie kolejnego pasażera; to normalne, że zanim dojedziecie do celu samochód wypełni się innymi pasażerami a Wy nawiążecie niespodziewanie nowe znajomości;) i jeszcze jedno – rada dla niepalących – Jordańczycy palą papierosy na potęgę, także w taksówkach. Jeżeli kierowce najdzie głód nikotynowy, od razu należy zwrócić uwagę i poprosić o zgaszenie papierosa. Nie obrażają się.

Można też wynająć samochód ale prowadzenie samochodu po ulicach Ammanu to nie lada wyzwanie – tam chyba nie ma zasad ruchu drogowego, a kierowcy jeżdżą bardzo szybko i bez zwracania większej uwagi na innych uczestników ruchu drogowego. Opcja dla najbardziej odważnych!

Zapraszam Was na wirtualną przechadzkę po mieście:

http://www.vrjordan.com/en/Amman/-Amman-view

 

IMG_0345
Zwiedzanie zaczęłam od amfiteatru z II w.

IMG_0350

IMG_0362

IMG_0368

IMG_0361

IMG_1071

IMG_1093
Dzielnica Jabal Al Lweibdeh, w której mieszkałam. W perspektywie nowe wieżowce w Al Abdali.
IMG_1060
Jedna z uliczek Jabal Al Lweibdeh. Tutaj znajduje się szkoła gotowania Beit Sitti.
IMG_0379
Chwila odpoczynku w jednej z niewielkich kafejek w centrum kultury z panoramą na miasto.
IMG_0377
Jafra, jedna z najbardziej popularnych kawiarni w centrum (Downtown). Przy tej ulicy, dalej w stronę centrum znajdziecie sklepy z upominkami, złotem, biżuterią.
IMG_0398
Rainbow Street – centrum imprezowe Ammanu.
IMG_0405
Głodni? Pora na falafela w kultowym AlQuds przy Rainbow Street.
IMG_2052
Moja codzienna droga do pracy…
IMG_1038
Śnieg w Ammanie? Dlaczego nie! Centymetrowa warstwa śniegu sparaliżowała większość miasta a mieszkańcy dostali tydzień wolnego.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s